Cze 232013
 

Augustowskie Stowarzyszenie Kulturalno -Społeczne w sobotę 22 czerwca 2013r. zorganizowało spotkanie z Barbarą Ostaszewską, autorką książki pod tytułem „Pożegnanie z lękiem”. Barbara Ostaszewska jest mieszkanką Augustowa, oprócz pracy w szkole, jako nauczyciel, znajduje czas także na działania kulturalno-społeczne w naszym stowarzyszeniu.    Po powitaniu gości, autorka debiutanckiego tomiku poezji, opowiedziała jak powstała książka „Pożegnanie z lękiem”. Podziękowała wszystkim osobom, które wspierały ją i przyczyniły się do publikacji jej twórczości literackiej. Swoją pierwszą książkę pani Barbara, dedykuję swoim dzieciom „Moim dzieciom z wdzięcznością za bliskość, której nie muszę szukać”. Na końcu tomiku poezji znalazły się, także cztery fragmenty prozy. Opowiadania powstały na podstawie pamiętnika napisanego w czasach dzieciństwa. Po przeczytaniu przez autorkę tekstów „O zachodzie”; „Pierwszy atak zimy” ; „Pory roku w dzieciństwie” i „Krąg”, słuchacze poznali charakterystyczny styl, lekkość pióra i z niecierpliwością czekali na prezentację wierszy. W miarę upływu czasu poprzez czytanie swoich wierszy i dzieleniem się z innymi uczestnikami spotkania własnymi przemyśleniami, przeżyciami i refleksjami, poprzez wrodzoną serdeczność i pokorę do swojej twórczości Barbara Ostaszewska sprawiła, że każdy przeczytany wiersz wśród zgromadzonych, wzbudził duże zainteresowanie i niezapomniane emocje. Potwierdziło się, że istnieje krąg miłośników poezji, dla których spotkanie było wzruszającym przeżyciem. Spotkanie upłynęło w miłej atmosferze. Na koniec autorka chętnie wypisywała dedykacje dla tych, którzy nabyli jej książkę. Uczestnicy spotkania w swoich wypowiedziach, wyrazili swoje pochlebne opinie na temat dorobku pisarskiego Barbary Ostaszewskiej i podkreślili, że z niecierpliwością czekają na następne publikacje.

W imieniu Augustowskiego Stowarzyszenia Kulturalno-Społecznego dziękuję wszystkim za pomoc w zorganizowaniu promocji książki Barbary Ostaszewskiej, a także Stowarzyszeniu Inicjatyw Społeczno – Gospodarczych w Augustowie za udostępnienie sali. Nasze wydarzenie patronatem medialnym objęły redakcje:  Augustow24.pl , Przegląd Powiatowy ,  Dziennik Powiatowy i Radio5.

Ryszard Młodzianowski

„Pożegnanie z lękiem” dostępne w księgarni   ,,Atena” (Augustów- Rynek Zygmunta Augusta 10 )

Zapraszamy do galerii zdjęć ze spotkania na stronie Augustow24.pl:   http://augustow24.pl/album/pozegnanie-z-lekiem.1513.html

Recenzja książki Barbary Ostaszewskiej  „Pożegnanie z lękiem”

Autorka – Izabella Gac jest absolwentką polonistyki UW, emerytowaną, choć ciągle czynną zawodowo nauczycielką Liceum  Ogólnokształcącego i Gimnazjum im. Narcyzy Żmichowskiej w Warszawie.

   Kobieta z okładki wierszy Barbary Ostaszewskiej – samotna, w dziwnym pas, jakby broniła się przed otaczającą, napierającą bielą śniegu – to bohaterka tego tomiku.  Już w pierwszym liryku mówi, że chce być żabą/ co z innymi/zbija się w gromadę(?) a wokół bury chłód/ stężały ramiona drzew/odleciało co miało odlecieć. Jednak obok wierszy o tytułowym lęku sporo jest wierszy na inny temat.   Cała książeczka jest właściwie opowieścią o miłości, o miłości spełnionej, lecz niespełnionej, o lękach, pragnieniach, doznaniach, wahaniach związanych z tym uczuciem. Jednocześnie to miłość pełna olśnień, zachwytów i głębokich  przemyśleń. Bo bohaterka tych wynurzeń to kobieta dojrzała, wyznająca: odeszłam w  świat ze sobą/choć nie wiem/ dziś/kim jestem/poza tym/że matką.

  Ta kobieta  ma świadomość  swojej osobności, swojego prawa do rozmyślań, prawa do skupienia się na sobie.

    I uczynię jeszcze jedno  

   miłosne wyznanie

   najpierw

   zależy mi

   na sobie

   Każda kobieta  w tej poezji  odnajdzie swoje uczucia i lęki, swoje fascynacje. Takim jest też obraz ukochanego. Jest to ktoś niezależny, żyjący własną pracą który płynie w zadumie pod prąd, potrafiący dać czułość, źrebnym klaczom, dzikiej mięcie, kamieniom, a kobiecie dający serduszko z granitu, choć kiedy indziej w „Uczcie” tańczy z bohaterką tak, że  przystaje czas z czułością/ przemienia nas w przełęcze/ pagóry pradoliny/gdzie płynie ciepły słód.  Najpiękniej widać ekstazę miłosną w erotyku „Moje ciało”, gdzie subtelnie i czule poetka pokazuje zbliżenie miłosne.

     Bohaterka wierszy ma jeszcze jedną fascynację, która współgra z miłością do mężczyzny i jednocześnie pozwala bronić się przed tym uczuciem. To przyroda sygnalizowana już w przytoczonych cytatach.  Autorka wplata naturę w wiersz licznymi metaforami, oksymoronami, peryfrazami i porównaniami, które jak w „Liście do politechnika” pokazują siłę uczucia lub odnoszą się do opisu sytuacji,  przeżyć, czy wreszcie ilustrują rozważania uniwersalne, które gdzieniegdzie się pojawiają w postaci czystej, bez bezpośredniego nawiązania do głównego tematu.

Jednak tych wierszy uniwersalnych jest nie za dużo. To jest wyraźnie poezja miłosna, odważna a jednocześnie subtelna.

     Barbara Ostaszewska sztukę pisania posiadła znakomicie. Pisze zwięźle, wierszem krótkim, sprawnie wykorzystując osiągnięcia wcześniejszych twórczyń. Szczerość wyznań,  zwięzłość  i kobiecość tematyki  jak u Pawlikowskiej – Jasnorzewskiej czy Poświatowskiej. Umiejętność rozbijania utartych frazeologizmów( tylko lęk/ jak przed nie moimi laty) to przecież pokłosie Szymborskiej. Lecz to jednak poetka osobna, taka, która jak mało kto w literaturze polskiej, potrafi tak bezkompromisowo opisać miłość  grzeszną, jednocześnie nie czyniąc bohaterki  winną. Może tylko czasem jakaś niezręczność językowa ( nie chcę uciec/ z Cyganem w świat/ a i Cygan mój/ stuknął by się w czoło/ na takie pomysł, czy tylko czasami/ śmiech mój czy płacz/  wśród ciszy/ zabrzmi ni w pięć ni w dziesięć). Lecz może są to niezręczności zamierzone, takie, by nagle wrócić do rzeczywistości i pokazać, że „pospolitość skrzeczy” i każe trzymać się ziemi (porzucam archeologię/ wracam do pomidorów). Czasami  także zbytnia skrótowość powoduje pewien zamęt w rozumieniu tekstu. Przy braku interpunkcji czytelnik musi się nieraz nabiedzić nad znaczeniem. A może znów Ostaszewskiej o to chodziło. Wszak poezja ma być trudem.

    Osobnym fragmentem tomiku są końcowe cztery opowiadania pisane prozą poetycką. Pokazują w sposób wręcz namacalny świat, w którym bohaterka żyje. Opisy są mięsiste, narzucające czytelnikowi obraz małego miasta położonego wśród jezior. I ten niezwykle czuły powrót do wspomnień z dzieciństwa. Autorka wnika w duszę dziecka patrzącego na świat oczami szeroko otwartymi, zachłystującego się tym, co widzi, a czego jeszcze nie rozumie.

   Te opowiadanka to majstersztyk. Ja byłam zachwycona.

   Myślę, że warto przeczytać ten tomik.